| WESPRZYJ NAS |
|
 |
| Logowanie |
|
Nie jesteś jeszcze naszym Użytkownikiem? Kilknij TUTAJ żeby się zarejestrować.
Zapomniane hasło? Wyślemy nowe, kliknij TUTAJ.
|
| WARTO PRZECZYTAĆ |
|
Do przyrodników o odpowiedzialności obywatelskiej
 Administracja nasza, niewydolna i antyekologiczna, staje się główną przeszkodą dla zrównoważonego rozwoju kraju. Ministrowie i dyrektorzy nadzorujący przygotowywanie projektów zmieniających środowisko pomijają uwarunkowania przyrodnicze (np. program sieci szybkich dróg tworzono z pominięciem wiedzy przyrodniczej); prawu ochrony przyrody nadaje się charakter coraz mniej proekologiczny, otwierając obszary chronione na ingerencję ludzką i lekceważąc ochronę ścisłą. Ministerstwo Środowiska zamiast być gwarantem dalekowzroczności, niejeden raz bywało bezkrytycznym zwolennikiem budowy kosztownych autostrad zamiast szybkich dróg, albo wykonawcą zamysłów innych grup biznesu.
więcej...
Praca, płaca i uprzedzenia, czyli rynek pracy z perspektywy genderowej
 Choć sytuacja kobiet w ciągu 20 lat uległa poprawie po transformacyjnym dołku, to jednak nadal daleka jest ona od doskonałości. Obecny rząd uznaje, że rynek zapewni równość płci, co ilustrować ma jeden z wykresów umieszczonych w „Polsce 2030”, na którym widać spadek różnicy między czasem spędzonym na pracy domowej przez kobiety i mężczyzn. Problem w tym, że po pierwsze nigdzie nie podaje się źródła owych wyliczeń, a po drugie ten optymistyczny obrazek rozciąga się od roku... 1900, a gdy spojrzy się na szczegóły, to okazuje się, że mniej więcej od roku 1980 poziom dysproporcji niemal się nie zmienił.
więcej...
Bałagan w śmieciach II
 W styczniu 2007 r. pisałem w Przeglądzie Komunalnym: „W Polsce najbardziej zaniedbanym działaniem z zakresu ochrony środowiska jest zagospodarowanie odpadów. Widać postęp w ochronie powietrza, mamy znacznie więcej oczyszczalni ścieków, poprawiła się jakość wód – ale śmieci wciąż nie umiemy dobrze zagospodarować. Daleko nam do spełnienia unijnych wymogów w tym zakresie. Większość wysypisk śmieci w Polsce nie spełnia żadnych norm. Poziom odzysku surowców wtórnych jest żałośnie mały.” Diagnoza ta, niestety, pozostaje aktualna. Co powoduje, że 20 lat po upadku realnego socjalizmu, mamy w gospodarce odpadowej „czarną dziurę”?
więcej...
|
|
 | Zieloni: Jesteśmy przeciw eksploatacji złóż węgla brunatnego pod Legnicą |
|
Zieloni: Jesteśmy przeciw eksploatacji złóż węgla brunatnego pod Legnicą
Stanowisko ZIELONYCH 2004 – Koło wrocławskie
Poparcie polskiego rządu dla planów rozpoczęcia eksploatacji złóż węgla brunatnego pod samą Legnicą oznacza perspektywę wysiedlenia kilkudziesięciu tysięcy mieszkańców z kosztownie rozbudowanych lub zmodernizowanych osad, likwidację żyznych gleb, części lasów i naturalnych jezior oraz kilku rezerwatów przyrody. Pół powiatu zamieni się w krajobraz „księżycowy”.
W tak ważnej sprawie w państwie prawa wszystkie strony powinny mieć możliwość udziału w debacie publicznej i przedstawienia swoich argumentów. Potrzebna jest wnikliwa ocena kosztów i zysków wynikających z tej decyzji. Niedostateczne nagłośnienie sprawy w mediach rodzi obawy, że społeczeństwo zostanie zaskoczone decyzją podjętą odgórnie i bez konsultacji. Zostanie postawione wobec faktów dokonanych.
Społeczeństwo nasze ceni sobie życie w bezpieczeństwie i spokoju. Nikt nie chce być siłą wysiedlany ze swej ojcowizny. Rzekomo niskie koszty energetyki węglowej powinny dodatkowo uwzględniać wartość zdrowia i życia górników, a koszty energetyki węgla brunatnego – także straty społeczne wynikłe z wysiedleń ludzi, marnowania żyznych gleb, niszczenia walorów przyrodniczych oraz nasilania się ocieplenia klimatu.
Czy u nas bardziej liczy się partykularny interes lobbystów z sektora węglowego niż przyszłość polskiego społeczeństwa i przyszłość wspólnej Europy?
Planowana decyzja jest nieracjonalna z kilku powodów:
A. Szkodliwość spalania węgla brunatnego dla stanu atmosfery i klimatu
Produkcja tej samej ilości energii ze spalania węgla brunatnego powoduje średnio dwukrotnie wyższą emisję CO2 w porównaniu ze średnią produkcją z węgla kamiennego i znacznie wyższą – gdy surowcem jest gaz ziemny. Węgiel brunatny jest największym źródłem zanieczyszczeń ze wszystkich kopalin(1).
Samo dotarcie do legnickiego złoża będzie wymagało przemieszczenia 175 m grubego nadkładu ziemi. Pracujące maszyny wytworzą olbrzymie ilości gazów cieplarnianych. Nowa kopalnia będzie jedynie zwiększała (a nie hamowała) globalne ocieplenie klimatu, i to zanim jeszcze zacznie się spalanie samego węgla.
B. Era energetyki odnawialnej i polskie wstecznictwo
Polska nie musi opierać swojej energetyki na węglu brunatnym i kamiennym. Istnieją już SPRAWDZONE rozwiązania alternatywne.
W latach 2007-2008 czołówka światowa przystąpiła do masowego budowania energetyki ze zróżnicowanych źródeł odnawialnych, opartej na energii słonecznej, wietrznej, wodnej, geotermalnej, z biomasy, pomp cieplnych, pływów, itd. W dziedzinie tej konkurują:
- nie tylko państwa, takie jak Dania, Niemcy, USA (zwłaszcza Kalifornia) i Japonia,
- nie tylko wielkie firmy (British Petroleum, General Electric, Wallmart, Pepsi Co lub Johnson & Johnson), ale i
- najzamożniejsi ludzie świata, jak Warren Buffett, który zainwestował 230 mln dolarów w wiatrownie i baterie samochodowe, czy Bill Gates inwestujący w biopaliwa z glonów(2).
W Niemczech, gdzie panują podobne do naszych warunki klimatyczne, energetyka odnawialna dostarcza już 14% energii elektrycznej (około 2040 roku planuje się produkcję wyłącznie ze źródeł odnawialnych), podczas gdy w Polsce to tylko około 3%. Dzięki takiej energetyce powstają liczne, nowe miejsca pracy poza dużymi miastami. Niemcy w samej fotowoltaice stworzyły 40 tys. miejsc pracy (w 2006 roku otworzono pierwszą fabrykę we Frankfurcie n. Odrą, buduje się cztery inne w samej Brandenburgii). Łącznie w sektorze energetyki odnawialnej stworzono w Niemczech ponad 200 tys. miejsc pracy.
Polskie władze lekceważą innowacyjność i ociągają się z przechodzeniem na źródła odnawialne. Kiedy inni ograniczają energetykę węglową, polski rząd decyduje się inwestować w jej najbrudniejszą odmianę. „Nic tak drogo nie kosztuje, jak kurczowe trzymanie się rozwiązań przestarzałych” – ostrzegał jeden z prezydentów USA.
C. Nieustająca wrogość wobec nauki i badań naukowych
I tu kraj nasz wyróżnia się negatywnie, jako jeden z ostatnich zaścianków niechętnych nauce i wynalazcom. Z uporem przeznacza się ledwie 0,3% PKB na badania naukowe, podczas gdy we Francji 10 razy więcej, a w Skandynawii nawet kilkanaście razy więcej. Podczas gdy w innych krajach lewica wspiera badania naukowe, a prawica na nich oszczędza, to w Polsce wszystkie opcje rządzące zgodnie zredukowały nakłady z 0,8% w 1991 roku do 0,3% obecnie, utrwalając tym samym nasz skansen i naukowy i energetyczny.
D. Otwarta niechęć do ojczystej przyrody
Polska ściślej chroni zasoby dzikiej przyrody tylko na 1,5% powierzchni kraju (podczas gdy gęściej zaludnione Niemcy na 2,0% obszaru). Aż 98,5% powierzchni kraju jest w użytkowaniu, mniej lub bardziej intensywnym. Stąd znaczna liczba gatunków u nas nie ma już szans na trwanie przez stulecia, grozi jej stopniowe wyginięcie.
Perspektywa zlikwidowania jedynego na Dolnym Śląsku pojezierza legnickiego, doliny rzeki Kaczawy i lasów stanowiących skraj brzeg Borów Dolnośląskich, oznaczałaby zanik regionalny wielu gatunków roślin, kryptogamów i zwierząt. Zwiększy to poważnie straty przyrodnicze i tak już zaawansowane na bezleśnej od tysięcy lat Równinie Wrocławskiej.
Nie musielibyśmy jednak ani przesiedlać ludzi ani zubażać zasobów przyrodniczych, gdybyśmy wzorem innych poczęli:
a) oszczędzać wytworzoną energię (zużywamy jej na wytworzenie identycznego produktu prawie 3 razy tyle co stare kraje UE, nie wprowadzając zalecanych oszczędności) oraz
b) przestawiać stopniowo naszą energetykę na różnorodne źródła odnawialne jako znacznie korzystniejsze i bardziej bezpieczne w długofalowej perspektywie.
 Za koło wrocławskie
Radosław Gawlik i prof. dr hab. Ludwik Tomiałojć,
z konsultacją prof. dr hab. Anny Marzec
(Inst. Karbochemii PAN, Gliwice, specjalność: chemia i technologia paliw)
(1) C. Hamilton, Running from the Storm: The Development of Climate Policy In Australia, UNSW Press, Sydney 2001.
(2) „Scientific American”, 2009, nr 19 (2).
|
dnia 04/12/2009
Czy ZIELONI 2004 poza przedstawieniem niniejszego stanowiska coś robią w tej sprawie?
Czy współpracują Państwo z Komitetem Społecznym "STOP ODKRYWCE" ( http://stop-odkrywce.pl/2009/11/18/powstal-komitet-spoleczny-stop-odkrywce-przeciwko-planom-budowy-odkrywkowej-kopalni-wegla-brunatnego/ )?
Czy apelują Państwo do obecnie rządzących?
Czy nawołujecie do pomocy europejskich Zielonych?
Czy braliście udział w proteście w Warszawie: http://www.greenpeace.org/poland/wydarzenia/polska/stop-odkrywce ?
Dlaczego nie nagłaśniają Państwo tej karygodnej kwestii w mediach głównego nurtu? Cisza!
Trzeba działać natychmiast, wykorzystać szczyt w Kopenhadze.
- Przerażona sprawą lubinianka |
dnia 04/12/2009
Ogromnie proszę:
protestujcie głośno w tej sprawie na demonstracji "Chrońmy Ziemię, chrońmy ludzi!", o której piszecie tutaj: http://www.zieloni2004.pl/zaproszenie-255.htm .
Żądajcie od premiera wiążącej decyzji o odejściu od tego idiotycznego, kryminalnego pomysłu!
- Lubinianka |
dnia 13/01/2010
Skandal! Premier Pawlak odwołuje spotkanie z członkami Komitetu Społecznego!
Do spotkania miało dojść 11 stycznia. Samorządowcy z terenów zagrożonych planami kopalni odkrywkowej chcieli uzyskać informacje i wytłumaczenia od premiera Pawlaka i dowiedzieć się, co rząd planuje w sprawie złóż węgla brunatnego, które zalegają pod Legnicą, Lubinem, Polkowicami i Głogowem.
Niestety premier wycofał się z zaplanowanego spotkania w zamian gwarantując 10-cio minutowe wystąpienie wybranego przedstawiciela 15 gmin na seminarium 4 lutego!
- Powiedziano nam, że spotkanie odbędzie się w formie seminarium. Zaproszono na nie 15 gmin i dano nam łącznie 10 minut na rozmowę. Czy tak postępuje rząd w demokratycznym państwie? - pyta wójt Rogowska.
Na dodatek - choć trudno w to uwierzyć - samorządowcy zostali poinformowani telefonicznie, że zabranie głosu na seminarium musi być wcześniej przygotowane i zaakceptowane przez kancelarię premiera! - To jakiś absurd! Nie będziemy mieć nawet pięciu minut na rozmowę. Nie możemy zadawać niezgłoszonych wcześniej pytań. Czego możemy dowiedzieć się podczas prezentacji i kilkuminutowego spotkania?! Złożyliśmy skargę do premiera Donalda Tuska, bo jesteśmy oburzeni takim traktowaniem. Wicepremier unika nas. Boi się dyskusji! - grzmią samorządowcy.
Jest to zapewne kontynuacja "polityki" unikania rozmowy i merytorycznej dyskusji na temat problemów, które dotyczą całego kraju. W 2008 roku uspokajano nas, że nic nie grozi mieszkańcom naszego terenu, a minister przyjedzie do Legnicy porozmawiać. W 2009 Prezydent Legnicy, burmistrzowie Prochowic i Ścinawy, wójtowie Miłkowic, Rui, Lubina i Kunic wybrali się do wiceminister gospodarki Joanny Strzelec-Łobodzińskiej. Wtedy także padły uspokajające słowa, że w naszym regionie nie będzie kopalni odkrywkowej bez naszej wiedzy i zgody. Jednak w połowie 2009 roku prace nad dokumentem "Polityką energetyczną Polski do roku 2030", w którym widnieją zapisy o ochronie Złoża Legnica, od 2010 roku wchodzą w decydującą fazę. Potem było już tylko gorzej. Brak możliwości uczestnictwa w pracach sejmowej podkomisji przygotowującej zmiany w ustawie "Prawo geologiczne i górnicze", odrzucenie prośby na spotkanie z premierem Donaldem Tuskiem i teraz lekceważące odwołanie spotkania przez premiera i ministra gospodarki Waldemara Pawlaka. Skandaliczne zachowanie strony rządowej nie podcięło bynajmniej skrzydeł samorządowcom, a ci zapewniają, że na tym się nie skończy.
(Źródło: http://stop-odkrywce.pl/2010/01/13/skandal-premier-pawlak-odwoluje-spotkanie-z-czlonkami-komitetu-spolecznego/ .) |
dnia 01/03/2010
Przedstawiciele samorządów zagrożonych budową odkrywki pod Legnicą i Lubinem interweniowali w Komisji Europejskiej:
http://stop-odkrywce.pl/2010/03/01/186/ . |
|
|
Zaloguj się, żeby móc dodawać komentarze.
|
|